Idę korytarzem szukając klasy z numerem 102c. Kto do cholery numeruje klasy alfabetycznie?! Jestem już spóźniona o dziesięć minut za dużo. Gdy nareszcie los się do mnie uśmiecha znajduję klasę na pieprzonym trzecim piętrze. Otwieram drzwi a wzrok wszystkich obecnych zatrzymuje się na mnie.
-Przepraszam za spóźnienie -mówię do nauczyciela siedzącego za biurkiem.
-Jesteś nową uczennicą? -spogląda na mnie wymownie.
-Bailey Dave -mówię i gdy nauczyciel znacząco kiwa głową zaznaczając moją obecność, zajmuję miejsce na samym końcu sali obok uroczej brunetki.
-Bay -przedstawiam się jej a w jej oczach widzę podekscytowanie.
-Eleanor -dziewczyna przyjaźnie ściska moją rękę przyciągając do siebie. Śmieję się z jej gestu i wyciągam z torby swój zeszyt.
-Bailey! -odwracam się do tyłu słysząc moje imię, a za mną siedzi nie kto inny jak uroczy blondyn ze skateparku i... Harry. Spoglądam na bruneta który zawzięcie notuje coś w swoim notesie.
-Hej -mówię do blondyna nie licząc nawet na to, że brunet się do mnie odezwie.
-Hej -słyszę cichy pomruk wydobywający się z ust Harry'ego. Na twarzy Niall'a widać niemałe zdziwienie a brunet nerwowo przeczesuje swoje długie loki opadające na czoło. Nie mogę ukryć swojego zaskoczenia bo z opowieści Niall'a wydawałoby się, że jest naprawdę zamknięty w sobie.
-Bailey -wyciągam do Harry'ego rękę a on podnosi swój wzrok na mnie z niemałym zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Odkłada swój długopis w momencie, gdy chcę już zabrać rękę i lekko nią potrząsa. Na jego ustach nie widać ani cienia uśmiechu, a jego oczy są smutne. Wygląda jak ja sprzed trzech miesięcy. Też nie odzywałam się do nikogo a najbliżsi przyjaciele zerwali ze mną całkowity kontakt. Może dlatego moja chęć do pomocy Harry'emu jest taka silna. Nie uważam, że bycie chłopakiem zobowiązuje go do pewności siebie. Wiem, że to minie. I wiem, że da się z nim porozmawiać. Odwracam się przodem do klasy gdy czuję lekkie szturchanie.
-Jak ty to zrobiłaś? -pyta mnie Eleanor, a ja nie jestem skłonna do odpowiedzi bo sama nie wiem. Wzruszam ramionami i przyjaźnie uśmiecham się do brunetki. Na moim biurku ląduje mały skrawek papieru zawinięty w kulkę.
Rozwijam kartkę domyślając się, że jest ona od Niall'a.
"Nie wiem kobieto, jakim cudem się do Ciebie odezwał, ale wiedz, że będę Ci do końca życia wdzięczny jeśli będzie taki jak dawniej."
Na mojej twarzy pojawia się szeroki uśmiech spowodowany wiadomością Niall'a. Wiem jak bardzo zależy blondynowi na odzyskaniu przyjaciela, bo kolegują się od dziecka a brunet rozmawia z nim coraz rzadziej. Są nawet dni kiedy nie odezwie się nawet do Niall'a, pomimo tego, że kiedyś byli nierozłączni.
I szczerze, to nigdy nie pomyślałabym, że on i jego znajomi okażą się naprawdę w porządku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz